piątek, 9 listopada 2012


Zbyt wiele niewypowiedzianych słów,
zbyt wiele obietnic rzuconych na wiatr.
Przestaję wierzyć w ciebie, i mnie również brak-
ostatni raz zasiewam nadziei kwiat.

Było, a nie ma, zniknąłeś we mgle
we mnie ból i zwątpienie trwa.
Zgubiłam siebie, uciekłeś w dal-
przekwita znów nadziei kwiat.

Zabrałeś mi serce, złamałeś duszę-
chciałabym być, a boję się.
Krwawią złamane skrzydła marzeń
bronią dostępu do myśli mej.

Kwiat nadziei wzrasta, przekwita, usycha;
zaniedbany, niepodlewany
miłosnej mikstury stale pozbawiany.

Przecieram oczy senne, zaczynam śnić
o tym, co było, a co jest dziś.
Coś w piersiach boli, nie pozwala żyć.
Muszę zdradliwe uczucia skryć
we wnętrzu swym.


wtorek, 9 października 2012

Obudziłam się w nocy
wokół było cicho
jednak słyszałam przytłumione głosy
. . . . . . .

Lęki mnie otoczyły

zaczęły kąsać koszmarne pająki


Sen i jawa związały się ze sobą
tworząc gorzką miksturę przerażenia

!
!!!!!!!!
I znów trzask
i znów krzyk
jakby z mojego wnętrza

Łzy rozdarły jasny cień...
......kap......
..........kap.......
...kap......

To nie była noc
to nie był dzień

Moja kraina wylanych łez
Opustoszały kraj umarłych godzin
Gdzie żyją ślepcy którzy wypłakali oczy
za marzeniami
Ulotnymi

Gdzie Śnieżka wciąż śpi
a Książę spędza noce upojne z macochą

Gdzie z Roszpunki został tylko szkielet
bo Ukochany machnął ręką

Piękną pożarła bestia

A ja błądząca wśród nich
wpółsenna zjawa

poniedziałek, 8 października 2012

W kokonie niepotrzebnych myśli
duszę się każdego dnia
lęki oplatają moje ciało
tak trudno zapomnieć
tak trudno żyć

Każde spojrzenie sprawia
że drżę zimna
wystawiana na chłód obojętności

Zanurzam się w lodowatym morzu uprzejmości
licząc skrupulatnie łaskawe-plugawe uśmiechy
tych pięknych i dobrych

biały to kolor śmierci
duszę się w białym kokonie

czy to ja jestem zła?

dobra-zła
mała-duża
dawna-niedawna dziewczynka